Przypadek Julii Doris
Wielu ludzi szuka czegoś niezwykłego.
Zdarzenia, które wywoła u nich dreszcze. Niepojętego, niezrozumiałego, nigdy
nie odkrytego. Tajemniczość zaś rządzi się swoimi prawami. Podobnie było
również w owej historii.
Mat był uczniem renomowanego liceum w
Mediolanie. Od dziecka przejawiał zainteresowanie do rzeczy niecodziennych.
Uwielbiał czytać książki o religii chrześcijańskiej a do tego dość często
sięgał po Biblię. Przyjaźnił się z pewnym jezuitą o imieniu Tony. Tony był w
zakonie od 7 lat. Przyjął święcenia zakonne jak i również święcenia, które
umożliwiały mu działalność egzorcystyczną.
Mat bardzo
długo prosił swojego przyjaciela, żeby pozwolił mu towarzyszyć przy
egzorcyzmach. Jezuita dość długo zwlekał, jednak po nieustannych prośbach i
błaganiach zgodził się, lecz dopiero po 18 urodzinach Mata, aby zobaczył jak
wypędza złe duchy.
13 marca 2004 roku nadarzyła się idealna
okazja do spełnienia marzeń chłopca. Jezuita dostał kilka dni wcześniej
informację z Watykanu o pewnym nowym zjawisku w domu Dorisów, na południu
Rzymu. Tony nie znał szczegółów. Wiedział tylko, że dziewczyna która na
problemy jest wieku Mata i uwielbia śpiewać. Jest duszą artystyczna.. a
bynajmniej była, ponieważ jej dusza jest zagubiona od kilku dni w ciemności i
mroku.
Tony zadzwonił to Mata 13 marca z
zapytaniem :
- Witam
starego przyjaciela. Jesteś nadal zainteresowany egzorcyzmami?
-
Oczywiście! – wykrzyknął Tom do słuchawki. Był tak szczęśliwy , że zaczął śmiać
się i biegać z telefonem od jednego kąta pokoju do drugiego. –Powiedz tylko
gdzie i kiedy – dodał.
- Będziemy
musieli pojechać do Rzymu. Jest to przypadek nagły i poważny- powiedział
zakonnik
- Nie ma
sprawy. Przyjedź po mnie jutro rano. Będę gotowy- odpowiedział Mat.
14
marca Mat wraz z Tonym pojechali do Rzymu. Zakwaterowali się w hotelu i
spędzili wieczór przy omawianiu podobnych wcześniejszych spraw. Ksiądz
przygotowywał chłopca na możliwe reakcje szatana. Ważne było , aby Mat nie
słuchał niczego co Julia mu powie. Nie ważne , jak przekonywująca będzie.
Niczego ma nie interpretować, nie słuchać, nie rozpatrywać.
Szatan
będzie bluźnił, wyzywał Cię, obrażał, upokarzał. Może zacząć opowiadać Twoje
grzechy, mówić w kilku językach, lewitować- upominał Mata jezuita. Nie zwracaj
na to uwagi. Módl się, a czym goręcej będziesz się modlił, tym szatan szybciej
opuści jej ciało- dodał Tony.
Następnego dnia przyjaciele pojechali do
domu Dorisów. Dom był ogromny, dach spadzisty, duże okna, ogród dookoła
posesji. Dwa garaże oraz duży, dorodny pies- owczarek niemiecki. Rodzice Juli
byli z zawodu lekarzami. Pracowali w szpitalu klinicznym.
Gdy matka Juli zobaczyła księdza wybiegła
przed dom, rzuciła się na świeckiego i z łzami w oczach prosiła , aby pomógł
jej córce.
Po
przekroczeniu progu drzwi, Mat poczuł dziwny, nieprzyjemny odór. Ojciec Juli
siedział w kuchni, jadł obiad i nerwowo spoglądał na zegarek. Gdy dostrzegł
jezuitę wstał , podszedł i groźnym tonem powiedział : „Niech tylko to coś
spróbuje skrzywdzić moją córkę!”. Julia była zamknięta w swoim pokoju.
Zakonnik
kazał poczekać Matowi, przed wejściem. Chciał tylko ocenić sytuację. Po wejściu
do pokoju Julii zauważył odwrócone krzyże na ścianach, zaryglowane okno oraz
potłuczone szkło. Pokój był ciemny, jedyne światło, które padało, to, to które
przedostało się między deskami. Na środku pokoju siedziała Julia. Miała na
sobie białą , długą suknię, rozpuszczone włosy i połamane paznokcie. Oddychała
szybko i nieregularnie. Gdy zakonnik wszedł odezwała się głośnym, grubym
głosem:
-Witaj
księżulku” i zaśmiała się głośno.
W pokoju
unosił się zapach potu, krwi oraz moczu. Dziewczyna od kilku dni siedziała
zamknięta , wszystkie sprawy fizjologiczne oddawała w pokoju. Oczy miała
podkrążone, usta popękane a lewą rękę całą zakrwawioną. Jak się okazało,
stłukła lusterko i zaczęła pisać coś w języku hebrajskim na przedramieniu,
powtarzając jakąś nieznaną formułkę „pod nosem”.
Tony wyszedł
z pokoju. Opowiedział rodzicom w jakim stanie jest ich córka. Nie mogli
uwierzyć w słowa księdza.
Tony wziął
do ręki wodę święconą, krzyż, Biblię , sznur, łańcuszek oraz różaniec i wraz z
Matem wszedł po raz drugi do pokoju.
Po wejściu
drzwi same się zatrzasnęły a zza drzwi było słychać krzyk i płacz Pani Doris.
Julia
zaczęła się śmiać i z przemówiła: - Niech płacze, to jest jej ostatni płacz w
tym życiu.
- Zamilcz
Demonie- odpowiedział Tony.
Zakonnik
kazał Matowi przywiązać dziewczynę do krzesła stojącego przy ścianie. Julia z
uśmiechem na twarzy pozwoliła mu na to, żartując sobie z chłopca.
Gdy Tony pokropił Julię wodą święconą ta
krzyknęła. Podniosła się na krześle i obróciła o 180 stopni. Mat po raz
pierwszy zauważył taką potęgę szatana nad ludzkim ciałem. Ksiądz zaczął mówić :
- Zostaw to
dziecko szatanie. Nic Ci nie zrobiło. Jest tylko i wyłącznie marionetką w
Twoich rękach.
- Jest grzesznicą – odpowiedziała Julia.
Ksiądz
zaczął wraz z Matem się modlić, odmówili Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario oraz Akt
Wiary. Dziewczyna podczas modlitwy zaczęła krzyczeć, bluźnić i wyzywać
zgromadzonych.
- Wszystkich
was pozabijam. Jesteście słabi, słabi, tak bardzo słabi ! – Krzyczała.
Mat podbiegł
do Julii i założył jej na szyję różaniec , ta złapała go za rękę, wykręciła
ją i złamała.
Ksiądz wykrzyczał w gniewie:
- Podaj mi
swe imię Szatanie.
Imię me jest
wielkie a zbyt mały jesteś aby je poznać. – odpowiedziała.
-Bóg
Wszechmogący, Pan i Stwórca rozkazuje podać Ci swoje imię diable!- krzyknął
jezuita.
Dziewczyna
zaczęła krzyczeć a krzyk ten był tak mocny , że ściany zaczęły pękać.
-Zwę się Legion.
– odpowiedziała.
Tony podszedł do dziewczyny, przyłożył jej
krzyż do czoła i przemówił:
- Bóg
rozkazuje Ci opuścić to ciało Legionie. Wracaj do piekła, tam gdzie jest Twoje
miejsce.
Nastała światłość, a światło było tak mocne,
że oślepiło Mata oraz Tony’ego . Ksiądz upadł na podłogę i zwymiotował.
Dziewczyna zaczęła płakać. Jej oczy stały się lśniąco białe , a głos zmienił
się na cichy i delikatny. Drzwi do pokoju otworzyły się, a do niego wbiegli
rodzice dziewczyny.
Julia wstała, przytuliła się do księdza i powtórnie się
rozpłakała. Niczego nie pamiętała, lecz czuła niezrozumiałe poczucie winy.
Zapytała Mata co mu się stało w rękę. On zaś nie odpowiedział.
Ksiądz wraz
z chłopakiem opuścili dom Dorisów.
Tony zawiózł
Mata do szpitala i przeprosił go. Mat nie był zły na przyjaciela. Dobrze
wiedział z czym będzie miał do czynienia. Chciał za wszelką cenę poznać pracę
kolegi i bliżej przypatrzeć się opętaniom.
Minęły 2 miesiące od owego zdarzenia.
Mat wrócił do domu, wrócił do liceum. A na pytania co stało mu się w rękę
odpowiadał, że przewrócił się na rowerze i upadł tak niefortunnie, że złamał ją
sobie.
Z Tonym utrzymywał kontakt
telefoniczny. Lecz po głosie wydawało mu się, że przyjaciel się zmienił. Mniej
mówił o egzorcyzmach, nie interpretował razem z nim Biblii. Szybko się
rozłączał.
Pewnego dnia
poszedł do kościoła, Tony akurat spowiadał w konfesjonale. Strasznie kaszlał.
Mat wszedł do konfesjonału, wypowiedział swoje grzechy i poprosił o pokutę.
Ksiądz zaczął się śmiać i odpowiedział- „ Przecież nic złego nie zrobiłeś. Nie
ma czegoś takiego jak grzech”, a oczy Mata zrobiły się tak ciemne, jak mrok.
Zło weszło w jego duszę , tak jak wcześniej zniewoliło duszę i ciało Julii a
później Tony’ego
Przygotował: Dankiewicz Konrad
Hej! Przeczytałam Twoje opowiadanie z polecenia i... powiem szczerze, że się zawiodłam. Czułam fizyczny ból czytając to... coś.
OdpowiedzUsuńNiepoprawnie użyte "bynajmniej", spacja przed znakami interpunkcyjnymi, liczne powtórzenia, brak spacji przed myślnikiem - to niektóre z błędów.
Generalnie okropny styl. Brzmi, jakby było pisane przez dzieciaka - nierozwinięte opisy i takie jakieś... płytkie.
Plus nieprawdopodobna rzecz. Dlaczego ten zakonnik miał jechać do Rzymu? Przecież tam mają wspaniałych egzorcystów, niepotrzebny im nikt z zewnątrz. No i w życiu nie pozwoliliby mu na zabranie kogoś niezwiązanego z kościołem.
Generalnie słabo. Niestety nie podobało mi się.